Правда о Катыни
: Главная : : Новости : : Содержание : : Вопросы и ответы : : Форум : : О проекте :


 Поиск 

 Содержание 
Введение
Официальные документы
Версии
Свидетельства
Публикации
Места захоронений

 Партнёры 

Интернет-магазин Делократ.Ру - Правильные идеи по доступным ценам

 Сервис 
Расширенный поиск
Ссылки
Форум

 О сайте 
Сайт http://katyn.ru «Правда о Катыни. Независимое расследование» – является интернет-ресурсом международного проекта «Правда о Катыни», созданного для выяснения истинных обстоятельств одного из самых загадочных и противоречивых эпизодов Второй Мировой войны – Катынского расстрела. Более подробно о целях проекта можно прочитать в разделе сайта «О проекте».
Наш контактный e-mail: info@katyn.ru

В оформлении дизайна сайта использованы фотоматериалы из книги «Amtliches Material zum Massenmord von Katyn» (Berlin, 1943) и фотографии из архива Алексея Памятных.

 Статистика 







 Содержание 
Начало раздела > Места захоронений > Быковня

Польские следы (разговор с Анджеем Колой). Ежемесячник "Голос университета" (Торунь) №12(190). Декабрь 2001 г. (на польском языке).


Polskie ślady

Rozmowa z dr. hab. Andrzejem Kolą, prof. UMK, archeologiem, kierownikiem badań rekonesansowych w Bykowni pod Kijowem

  - Przez trzy tygodnie prowadził Pan badania rekonesansowe na terenie miejsca pochówku ofiar represji stalinowskich w Bykowni pod Kijowem. Czy leżą tam również szczątki Polaków?

  - Bykownia jest największym chyba miejscem spoczynku ofiar represji z okresu stalinowskiego na terenie byłego Związku Radzieckiego. Szacuje się, że leży tam od kilkunastu do stu tysięcy osób, głównie z lat 1937 i 1938, a także 1940-41. Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa od dawna zabiegała o pozwolenie Ukrainy na zbadanie śladów ofiar obywateli polskich z tzw. ukraińskiej listy katyńskiej. Wiemy, że w marcu 1940 r. Beria wydał rozkaz likwidacji ponad 22 tys. Polaków. 15,5 tys. z nich było więzionych w Starobielsku, Kozielsku i Ostaszkowie, natomiast ponad 7 tys. przetrzymywano w zaanektowanych przez ZSRR miastach polskich na terenie zachodniej Ukrainy i Białorusi. Po przeprowadzonych ekshumacjach wiemy już na pewno, że tych pierwszych zamordowano w Miednoje, Katyniu i Charkowie - tam mamy już cmentarze. Ale gdzie pochowano pozostałych - nie wiadomo. Ukraińska lista katyńska obejmuje 3,5 tys. osób. Pewne przesłanki mówiły o tym, że Polaków wywożono do Kijowa - i tam ślad się urywał. Być może, ich zwłoki ukryto właśnie w Bykowni.

  - Jak doszło do tego, że strona ukraińska w końcu zezwoliła na badania?

  - Przez długi czas Ukraina nie podejmowała decyzji o rozpoczęciu badań w Bykowni. Dopiero w tym roku na Ukrainie powstała Komisja ds. Upamiętnienia Ofiar Represji Politycznych i Ofiar Wojny - odpowiednik naszej Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Komisja zgodziła się na przyjazd polskich ekspertów, którzy wraz z ukraińskimi kolegami mieli zlokalizować groby masowe, rozpoczynając tym samym program badań tego miejsca pochówku. Rada Pamięci przygotowanie tego programu zleciła nam. Ukraińcy zaprosili też eksperta z Rosji, który zajmuje się badaniem cmentarzysk ofiar łagrów z rejonu budowy Kanału Białomorskiego. Spotkały się więc trzy grupy eksperckie, ale jak zobaczyłem pierwszego dnia ich metody pracy, to zaproponowałem wykład na temat metodyki polskiej i po tym wykładzie całkowicie przejęliśmy inicjatywę.

  - Na czym polegały metody tamtych ekspertów?

  - Oni stosują niekonwencjonalne metody badań, np. przy pomocy różdżki, czego na gruncie polskiej archeologii nie praktykuje się. Przeprowadziliśmy więc szkolenie, a pod koniec pobytu zarówno jedni, jak i drudzy prosili nas o nasze wiertła.

  - Czy były to pierwsze badania prowadzone na tym terenie?

  - Wcześniej przeprowadzano już w Bykowni ekshumacje - pierwszą w 1971 r., drugą - w 1987 r., a trzecią - w 1989 r. Zawsze wychodziły jakieś ślady polskie, ale o tym nie wolno było mówić. Teraz wiemy, że po pierwszej ekshumacji nawieziono na teren wykopu kilka tysięcy metrów kubicznych piasku, podnosząc teren przeciętnie o 1,2 m, ale miejscami aż o 2,5 m. Na wierzch nawieziono próchnicę torfową, więc dzisiaj Bykownia jest zielona. To dowodzi, że ślady ekshumacji usiłowano zamaskować. Oczywiście, dokumentacji nie ma, jedynie jakieś odpryski, np. kserokopie zdjęć monet polskich z 1939 r., co wskazywało na to, że nie mogły to być ofiary wcześniejsze. Okazało się także, że Ukraińcy nie wiedzieli nawet, jakiej wielkości jest badany obszar. Nasi topografowie wojskowi z Ostrowii Mazowieckiej zmierzyli dokładnie teren i podzielili go na kwartały. Odkryliśmy na terenie Bykowni utwardzaną drogę, o której wcześniej nikt nie mówił. Obejmuje ona teren 5,3 ha. Tymczasem zachowany dokument mówi, że wiosną 1937 r. kijowskie NKWD otrzymało od Lasów Państwowych 4,5 ha ziemi. Wynika z tego, że po prostu wzięli sobie, ile potrzebowali.

  - Czy żyją jacyś świadkowie poprzednich ekshumacji?

  - Obecny podczas naszych badań emerytowany prokurator dysponował relacjami świadków tych ekshumacji i wskazał nam, gdzie mogą być domniemane groby polskie. Notabene do wrześniowych badań włączono go dopiero na 2 dni przed naszym przyjazdem, w związku z czym był on - podobnie zresztą jak i jego koledzy - całkowicie nieprzygotowany merytorycznie. Korzystać mógł jedynie ze swojej pamięci.

  - Jakie są wyniki badań?

  - Przewierciliśmy w jednym miejscu około 20 arów i zlokalizowaliśmy ponad 30 grobów. Rozkopaliśmy osiem, ale żaden z nich nie był grobem polskim. Tylko w jednej mogile szczątki leżały w układzie anatomicznym. Były to ofiary represji z roku 1937 i 1938. Przeszliśmy więc na inny kwartał, przewierciliśmy około 5 arów, zlokalizowaliśmy kolejne groby, ale przez jeden nie mogliśmy się przewiercić - w duże wiertła wchodziła skóra dobrej jakości, a więc coś, czego nie było w innych mogiłach. Rozkopaliśmy grób - okazało się, że jest to jama o wymiarach ok. 2,5 x 2,5 m, wypełniona przedmiotami polskimi. Było tam ponad 70 par butów oficerów polskich, żołnierzy szeregowych, a także kilkanaście par butów damskich. Wspomniany wyżej prokurator przypomniał sobie, że we Lwowie aresztowano także żony polskich oficerów, które również zamordowano. Wśród innych przedmiotów było wiele poloników, np. plakietka z mistrzostw strzeleckich z 1934 r., czarne sukno z guzikami ozdobionymi orzełkiem i napisem PKP, dokumenty, szczoteczki do zębów, portmonetka z wytłaczanym napisem "Miejsce Piastowe", monety polskie. Wszystko wskazywało jednoznacznie na to, że są to przedmioty najpierw odebrane Polakom, a potem zakopane, żeby nie zostały ślady. Łącznie zlokalizowaliśmy 41 grobów.

  - Badania sondażowe potwierdzają więc, że w zbiorowych mogiłach ofiar NKWD znajdują się szczątki polskich oficerów. Czy będzie Pan te badania kontynuował?

  - Opracowujemy program szczegółowych badań archeologiczno-ekshumacyjnych, które mają być prowadzone w Bykowni w następnym roku. Ale stoją one pod znakiem zapytania ze względu na polskie przepisy, a konkretnie - ustawę o zamówieniach publicznych. Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa może być zwolniona z obowiązku organizowania przetargów, ale zwolnienia tego nie można rozszerzyć na instytucję, której Rada zleca wykonanie badań, czyli w tym wypadku na UMK. To powoduje ogromne komplikacje. Dam przykład - do prowadzenia badań potrzebujemy miejscowej siły roboczej, ale przepisy nie pozwalają zabrać z Polski pieniędzy na zapłatę wynajętym Ukraińcom. Postanowiliśmy więc, że damy zlecenie firmie Energopol, która jest obecna na Ukrainie, i pieniądze te przekażemy jej, a ona zapłaci na miejscu robotnikom. Okazuje się jednak, że na tego rodzaju zlecenia obecnie trzeba ogłaszać przetarg! I jak tu ogłosić w Polsce przetarg na coś, co ma się odbywać na terenie Ukrainy? Podobne problemy mieliśmy z wynajęciem pomieszczeń, w których składować trzeba wykopane przedmioty. O mały włos nie wyjechalibyśmy na tę Ukrainę.

  - Kto tworzył ekipę polską?

  - 10 osób, w tym kilku archeologów i dr Andrzej Florkowski, antropolog z UMK. Poza tym czterech topografów wojskowych, którzy wcześniej wykonywali mapy m.in. w Katyniu, Charkowie i na Cmentarzu Orląt Lwowskich.

  - Dziękuję za rozmowę.

Rozmawia: Kinga Nemere-Czachowska

http://glos.uni.torun.pl/2001/12/kola.html

Дата: Вторник, 05 Сентябрь 2006
Прочитана: 2485 раз

Распечатать Распечатать    Переслать Переслать    В избранное В избранное

Вернуться назад