Правда о Катыни
: Главная : : Новости : : Содержание : : Вопросы и ответы : : Форум : : О проекте :


 Поиск 

 Содержание 
Введение
Официальные документы
Версии
Свидетельства
Публикации
Места захоронений

 Партнёры 


 Сервис 
Расширенный поиск
Ссылки
Форум

 О сайте 
Сайт http://katyn.ru «Правда о Катыни. Независимое расследование» – является интернет-ресурсом международного проекта «Правда о Катыни», созданного для выяснения истинных обстоятельств одного из самых загадочных и противоречивых эпизодов Второй Мировой войны – Катынского расстрела. Более подробно о целях проекта можно прочитать в разделе сайта «О проекте».
Наш контактный e-mail:

В оформлении дизайна сайта использованы фотоматериалы из книги «Amtliches Material zum Massenmord von Katyn» (Berlin, 1943) и фотографии из архива Алексея Памятных.

 Статистика 







 Содержание 
Начало раздела > Публикации > Статьи

Подборка статей о Катыни из журнала "Słowo Kongresu" (органа Конгресса поляков в Швеции), май 2003 г. (на польском языке)

Перечень статей:

  1. Письмо Конгресса поляков в Швеции в правительство Королевства Швеции о рассекречивании хранящихся в шведских архивах документов о Катынском преступлении.
  2. Ответ премьер-министра Горана Перссона на письмо Конгресса поляков в Швеции.
  3. Людомир Гарчинский-Гансовский. "Что стало со шведскими документами о Катыни?"
  4. Ксендз Здислав Пешковский, Станислав Здроевский. "Катынское убийство".
  5. История расследования Катынского преступления.
  6. Мероприятия в Стокгольме.

List Kongresu Polaków w Szwecji do Rządu Królestwa Szwecji w sprawie odtajnienia znajdujących się w szwedzkich archiwach dokumentów dotyczących zbrodni katyńskiej

(Poniżej podajemy polskie tłumaczenie tego pisma)



KONGRES POLAKÓW W SZWECJI
POLSKA KONGRESSEN I SVERIGE
POLISH CONGRESS IN SWEDEN


REGERINGSKANSLIET
103 33 STOCKHOLM

Na ręce Premiera
Görana Perssona

13 kwietnia 2003 roku minęło 60 lat od momentu, gdy wojska niemieckie odkryły w Lesie Katyńskim, na zachód od Smoleńska, masowe groby tysięcy polskich oficerów, jeńców wojennych pomordowanych przez władze ZSRR wiosną 1940 roku.

W nawiązaniu do tej rocznicy władze Królestwa Wielkiej Brytanii przekazały władzom polskim dotąd tajne dokumenty odnośnie tej zbrodni. Z materiałów tych wynika, że władze brytyjskie od początku znały prawdę, ale ze względów politycznych nie mogły jej ujawnić w swoim czasie.

Podobnie Kongres USA przekazał władzom polskim obłożone dotychczas klauzulą tajności dokumenty ze śledztwa, jakie Kongres amerykański prowadził w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku w sprawie wyżej wspomnianego mordu.

Mamy poważne powody przypuszczać, że zarówno w archiwach szwedzkiego MSZ (UD) jak i w archiwach wywiadu i kontrwywiadu szwedzkiego znajdują się materiały na ten sam temat.

Wiemy z relacji nieżyjącego już ppłk. Witolda Szymaniaka, który był pracownikiem polskiego wywiadu i współpracował z kontrwywiadem szwedzkim, że szwedzcy dyplomaci, oraz korespondenci wojenni, którzy zetknęli się w swej pracy ze sprawą tego mordu, zdali swoje relacje pisemnie po powrocie do Szwecji. Ppłk Szymaniak twierdził, że niektóre z tych raportów czytał, ale nie mógł ich kopiować.

Wiemy także, że szef wywiadu zagranicznego SS, generał Walter Schellenberg, który dostał w 1945 chwilowy azyl w Szwecji był przesłuchiwany przez kontrwywiad szwedzki m.in. także na temat zbrodni katyńskiej.

W związku z tym Kongres Polaków w Szwecji zwraca się do władz szwedzkich z oficjalną prośbą o ujawnienie całości posiadanych materiałów w tej sprawie.

Wyjaśnienie do końca wszystkich momentów dotyczących historii Europy może jedynie przyspieszyć i umocnić budowaną przez nas wspólnie przyszłość.

Sztokholm, 16 kwietnia 2003 r.

Za Kongres Polaków w Szwecji
/-/ Michal Bieniasz - prezes
/-/ Ludomir Garczynski-Gassowski - sekretarz

Do wiadomości: Ambasada RP w Sztokholmie.


Odpowiedź premiera Görana Perssona
na list
  Kongresu Polaków w Szwecji

Dnr 2003/3896

KANCELARIA RZĄDU
Premier Rządu

7 maj 2003 r.

Kongres Polaków w Szwecji
Prezes Michal Bieniasz
Östermalmsgatan 75 Nb
114 50 Sztokholm

Dziękuję za list z 16 kwietnia dotyczący masakry katyńskiej. W pełni podzielam wasze przekonanie, że wszystkie fakty dotyczące tej zbrodni winny być jawne i dostępne dla historyków i osób zainteresowanych.

Jeśli chodzi o materiały w archiwach szwedzkich, to pewna ich ilość, pochodząca z Ministerstwa Spraw Zagranicznych winna znajdować się w Głównym Archiwum Państwowym. Ten materiał jest jawny i dostępny dla wszystkich zainteresowanych..

Według wstępnej orientacji nie ma dokumentów na ten temat w posiadaniu wywiadu wojskowego. Niemniej dokładniejsze sprawdzenie tego faktu wydaje się celowe.

Jednak, jeśli idzie o archiwum SÄPO (policja bezpieczeństwa) nie jest wykluczone, że znajdują się tam dokumenty mające związek z zeznaniami dotyczącymi masakry katyńskiej.

W związku z powyższym, szef archiwum Ministerstwa Spraw Zagranicznych otrzyma zadanie przeprowadzenia kompleksowego przeglądu odpowiednich archiwów i przedstawienia znalezionych dokumentów.

Aby zapewnić informację na temat postępu prac proponuję nawiązać kontakt z szefem archiwum Ministerstwa Spraw Zagranicznych Göranem Rydbergiem.

/-/ Göran Persson


Ludomir Garczyński-Gąssowski

Co się stało ze szwedzkimi dokumentami dotyczącymi Katynia?

12 kwietnia br. Zarząd Kongresu Polaków w Szwecji na wniosek Koła b. Żołnierzy AK, Stowarzyszenia Polskich Kombatantów i Polskiego Związku b. Więźniów Politycznych postanowił zwrócić się do Rządu Królestwa Szwecji o odtajnienie znajdujących się w szwedzkich archiwach dokumentów dotyczących zbrodni katyńskiej.

13 kwietnia obchodziliśmy 60 rocznicę ogłoszenia przez III Rzeszę odkrycia grobów polskich oficerów w lasku katyńskim. Datę 13 IV 1943 można traktować jako początek "sprawy katyńskiej" i od tej daty trzeba liczyć wszelką kwarantannę archiwalną. Wykorzystali ten fakt Anglicy i wreszcie ujawnili swoje archiwalia. Podobnie Amerykanie przekazali Polsce kilka tysięcy stron dokumentów ze śledztwa, jakie w latach pięćdziesiątych ub. wieku prowadził w sprawie Katynia Kongres USA. Było to w szczytowym okresie "zimnej wojny" i zakończyło się bez wyniku, bez przekazania (jak to wcześniej planowano) sprawy do ONZ. Bowiem (po kompromisie koreańskim) "zimna wojna" się skończyła i nastąpił "okres odprężenia".

Brytyjski Foreign Office (MSZ) przyznał, że ze względów politycznych unikał oskarżania Rosjan o zbrodnię w Katyniu, mimo iż dobrze wiedział, że zbrodnię tę popełniło NKWD. Oficjalną wersję, że nie ma dowodów utrzymywali Angflicy jeszcze długo po rozpadzie ZSRR. Takie wnioski nasuwają się po lekturze dokumentu British reactions to the Katyń Massacre 1943-2003. Ujawnienie brytyjskich, a także amerykańskich dokumentów, skłania do przyjrzenia się archiwom szwedzkim. Jakie dokumenty dotyczące Katynia można w nich znaleźć?

Po ujawnieniu zbrodni przez Niemców, w Katyniu byli obecni szwedzcy dyplomaci i dziennikarze. Szwecja nie wysłała co prawda na miejsce zbrodni swoich ekspertów (w odróżnieniu od także neutralnej Szwajcarii), ale sprawa katyńska pojawiała się w wojennej prasie szwedzkiej, chociaż starano się ją tuszować. Goebbels, który "sprawę katyńską" rozgłosił, w swoim tajnie pisanym dzienniku pod datą 18 kwietnia 1943 m.in. zapisał: "Z tajnej relacji urzędu badawczego (Forschungsamt) wnoszę, że prasa szwedzka broniła się ze wszystkich sił przed opublikowaniem relacji z Katynia pióra swych berlińskich korespondentów. Widać i na tym przykładzie, jak mało ma Szwecja wspólnego z neutralnością". Tu można dodać Szwecja po Stalingradzie. Przez całą wojnę Szwecja miała ścisły kontakt z podbitą przez Niemców Danią, a wybitni eksperci duńscy brali czynny udział w pracach międzynarodowej komisji badającej "znalezisko katyńskie". Wiadomo, że w archiwach szwedzkich były dokumenty dotyczące Katynia. W czasie wojny bliski kontakt z władzami szwedzkimi miał (ówczesny major) zmarły w 1977 r. płk Witold Szymaniak, będący pośrednikiem pomiędzy polskim (a pośrednio i brytyjskim) wywiadem wojskowym a kontrwywiadem szwedzkim i od płk Szymaniaka pochodzą informacje, że wywiad szwedzki miał dokumenty dotyczące Katynia. Rozmawiałem z nim kiedyś na ten temat i on twierdził, że miał nawet w ręku takie dokumenty, ale ze zrozumiałych względów, nie miał możliwości ich skopiowania, ani nawet nie mógł robić notatek "na gorąco". Witold Szymaniak przybył do Poselstwa Polskiego w Sztokholmie w początkach 1944 roku. Udało mu się nawiązać bliskie kontakty ze swoimi szwedzkimi partnerami. Miał zadanie o tyle ułatwione, że wtedy (w 1944 r) Szwedzi nie mieli już wątpliwości, że Niemcy wojnę przegrali i dlatego nawet za pośrednictwem Polaków wkupowali się w łaski aliantów, m.in. przez udostępnienie Polakom (a co za tym idzie i Anglikom) - niedozwolonej w krajach neutralnych - łączności radiowej z Londynem. Płk Szymaniak nie był jedynym łącznikiem ze Szwedami. Radca Wiesław Patek miał kontakty ze szwedzkim MZS-em i z kolei uzyskał informacje o relacjach szwedzkich dyplomatów w sprawie Katynia. Podobnie dziennikarze Tadeusz Norwid-Nowacki i Norbert Żaba przez swoje kontakty koleżeńskie uzyskali wówczas niepublikowane relacje szwedzkich korespondentów.

Można zadać sobie pytanie, jakie dokumenty mogą jeszcze być w szwedzkich archiwach?
Otóż Szwedzi mieli rozbudowane kontakty z wrogą Hitlerowi Abwehrą. Ponadto arystokraci szwedzcy mieli kontakty rodzinne z wysoko postawionymi w hierarchii III Rzeszy Niemcami, i stąd dostęp do różnych tajnych informacji niemieckich. Na pewno i z tych źródeł sporządzano notatki na użytek wywiadu szwedzkiego. Więcej, Szwedzi pod koniec wojny udzielili (chwilowego) azylu generałowi SS Walterowi Schellenbergowi - szefowi wywiadu i kontrwywiadu SS. Walter Schellenberg, który nota bene był rzeczywistym sprawcą tzw. "Akcji Bernadotte", był w Szwecji przesłuchiwany przez kontrwywiad (podobno) i na temat Katynia. Jak dotychczas protokoły z przesłuchań Schellenberga nie zostały opublikowane. Sam Schellenberg został po wojnie wydany aliantom, a hrabia Folke Bernadotte w swojej książce "Slutet" opublikował tylko wybrane fragmenty z zeznań Schellenberga. Tu trzeba dodać, że Goebbels (jeśli wierzyć jego zapisce w dzienniku z dnia 30 maja 1943) dysponował tajnymi dokumentami z Kremla wykradzionymi przez świetnie uplasowanego agenta podległego Schellenbergowi: " -przekłada mi akta GPU na temat Katynia, jakie wpadły w nasze ręce.(?)12 tys. Polskich oficerów było zaplanowanym mordem z rozkazu Moskwy. Dokumenty w tej sprawie są wstrząsające". Prawdopodobnie były to kopie tych samych dokumentów, które po wielu latach Jelcyn przekazał Wałęsie, a których Niemcy nie opublikowali w swoim czasie by nie zdekonspirować swojego cennego agenta na Kremlu. I może dobrze się stało. Gdyby Niemcy opublikowali te dokumenty to świat uznałby je za fałszywe, a Rosjanie zniszczyliby oryginały. Warto by więc dotrzeć do szwedzkich dokumentów w tej i innych sprawach. Może z ich lektury okazać się, że Szwedzi również od samego początku wiedzieli, kto jest winny Zbrodni Katyńskiej, ale przez długie lata nie chcieli się do tego przyznać ze względów politycznych. A potem głupio im było przyznać się do tego, że nie chcieli się przyznać.


ks. Zdzisław J. Peszkowski, Stanisław Z. Zdrojewski

Mord katyński

Kwiecień to dla nas, Polaków, miesiąc szczególny. Najważniejszą datą jest trzeci kwietnia 1940 r., kiedy w południe słonecznego dnia Sowieci rozpoczęli "rozładowanie", czyli wywózkę jeńców obozu w Kozielsku na egzekucje.

Kaci

Tryb katyński stanowił uproszczenie dość zawiłej sowieckiej biurokracji śmierci. Z działalności spec-trójek wyeliminowano osobę prokuratora - zlikwidowano w ten sposób choćby pozory przedstawienia jakichkolwiek zarzutów i przeprowadzenia w ten sposób postępowania. Trójka centralna "zasądzała" na listę bez powiadamiania skazańca o swej decyzji. Całymi wagonami odstawiano jeńców do więzień wewnętrznych NKWD. Ofiarom w tył głowy nie strzelał już I sekretarz obwodowy sowieckiej partii lub szef obwodowego NKWD (przewodniczący trójek), ale jeden z 53 wyspecjalizowanych katów. Całość transportów dozorowało 12 tys. żołnierzy Wojsk Konwojujących.

Najbardziej "zmechanizowane" było stanowisko śmierci polskich policjantów w Twerze (Kalininie) przy ul. Sowieckiej 5, gdzie kat - sowiecki generał Blochin, zakładał w czasie egzekucji specjalny gumowo-skórzany strój. Do grzebania zwłok w dołach śmierci w lasku nad rzeka Twerca w gminie Miednoje używano transporterów i specjalnie przystosowanej koparki.

W pięciu wyspecjalizowanych w egzekucji Polaków "katyniach" zabito łącznie 23.777 obywateli polskich, w tym:

  • jeńców Kozielska (mord Smoleńsk, ul. Dzierżynskiego 13) zabito 4.566 osób,
  • jeńców Starobielska (mord Charków, pl. Dzierżynskiego 3) zabito 3.977 osób,
  • jeńców Ostaszkowa (mord Kalinin, ul. Sowiecka 5) zabito 6.588 osób,
  • jeńców Ukrainy (mord Kijów, ul. Korolenki 17) zabito 4.181 osób,
  • jeńców Białorusi (mord Mińsk, al. Lenina 17) zabito 4.465 osób.

Plan wyniszczenia

Podane liczby są realizacją sowieckiego planu wyniszczenia najbardziej wartościowych jednostek polskiego społeczeństwa. Dane te różnią się od tych, którymi dysponowaliśmy dotąd - tj. planów sowieckiego ludobójstwa. W sumie w zbrodni katyńskiej zabito ponad 90 proc. pracowników służb mundurowych RP:

  • 9.701 funkcjonariuszy policji (w tym 7.867 służb etatowych),
  • 9.298 oficerów, podoficerów i innych żołnierzy.

Osobliwością nowego sowieckiego systemu ludobójczego, wynikającą z rozbieżności buchalterii zbrodni dokonywanej "na papierze", z faktycznymi "dokonaniami" w piwnicach więzień wewnętrznych NKWD, była "produkcja uratowanych". Jak to zwykle bywało "w socjalizmie", plany egzekucji sporządzane ponad pól roku wcześniej - 15 listopada 1939 r. odbiegały od realizacji od kwietnia 1940 r. do polowy 1941 r. W sumie ocalały 983 osoby, w tym 602 jeńców z obozów Kozielsk, Ostaszków, Starobielsk. Z tych ostatnich 448 jeńców przewieziono do obozu w Pawliszczew-Borze, a stamtąd do Griazowca. Prawie wszyscy wyszli z Sowietów z Armią Andersa; uratowani z Kijowa i Mińska nigdy się nie odnaleźli.

Wśród ocalonych było około 30 faktycznych agentów komunistycznych, ale inni uratowani zawdzięczają życie głównie sowieckiemu systemowi planowania zbrodni, a nie jakimś własnym "zasługom".  Tryb katyński sowieckiego ludobójstwa Polaków został starannie przygotowany propagandowo na wiele lat przed zbrodnia. Na tygodnie przed wybuchem drugiej wojny światowej, po likwidacji nieudanych "polskich eksperymentów" z samodzielnymi polskimi obwodami, "Dzierżynszczyzna" na Białorusi i "Marchlewszczyzna" na Ukrainie, obywatel sowiecki miał głęboko wpojone przez sowieckie media, ze każdy Polak to "wróg, nieudacznik, zdrajca i szpieg".

Zbrodnia katyńska częścią Golgoty Wschodu

Zbrodnia katyńska, stanowiąca niewielki ułamek Golgoty Wschodu, inicjowana na życzenie "sowieckiego ludu" przyniosła i jeszcze przynosi olbrzymie żniwo śmierci. Zbrodnia ta nieuka rana i niewytknięta spowodowała lawinę zbrodni innych narodów, mimo iż Stalin wycofał się z realizacji trybu katyńskiego juz w 1941 r., a Chruszczow usiłował wyjawić niektóre jej aspekty w 1956 i 1958 r. w ramach likwidacji "kultu jednostki". Do wybuchu wojny sowiecko-niemieckiej w 1941 r. zrealizowano cykl 12 "katyni", w których zabito ok. 45 tys. osób.  Po wojnie zginęło tym - przetestowanym na Polakach - sposobem ok. miliona ludzi.

Pamięć

My, Polacy - katolicy, którzy przebaczyliśmy swym oprawcom, musimy stale pamiętać o datach rozpoczęcia zbrodni: 

  • 3  kwietnia 1940 r. - Kozielsk
  • 4  kwietnia 1940 r. - Ostaszków
  • 5  kwietnia 1940 r. - Starobielsk
  • 13 maja     1940 r. - Kijów
  • 26 sierpnia 1940 r. - Mińsk.

Bynajmniej nie w imię odwetu, lecz w imię przyszłości świata. Pamięć taka rodzi bowiem cuda. Kto z Polaków np. wie, że dzień 3 kwietnia jest corocznym świętem lotnictwa Republiki Południowej Afryki i że właśnie tam już w 1979 roku ufundowano pierwszy na świecie pomnik rządowy ukazujący prawdę o Katyniu. A stało się tak za sprawą polskich lotników w angielskim RAF, dokonujących nalotów na Niemcy. Pierwsze kroki pod okiem polskich instruktorów stawiali lotnicy południowoafrykańscy i zapamiętali, że pierwszy dzień wywózki jeńców z Kozielska jest świętem Polaków. Podobnie jest z datą 18 maja w Nowej Zelandii. Co roku Nowozelandczycy świętują polskie zwycięstwo pod Monte Cassino, bo w bojach o klasztor stawiająca pierwsze kroki w wojnie z Niemcami nowozelandzka dywizja straciła aż 60 proc. żołnierzy. Polacy dokończyli ?ich sprawę? - pamiętają o tym w Nowej Zelandii.  W tajemnicy świętych obcowania łączymy się ze wszystkimi ofiarami Golgoty Wschodu i modlimy się za nie w jedności z Ojcem Świętym Janem Pawłem II.

"Klękamy przy nieznanych mogiłach z tą świadomością, że zapłacili oni szczególną cenę naszej wolności. Dali - rzec można - definitywny kształt tej wolności, klękamy zwłaszcza przy mogiłach katyńskich. Sprawa Katynia jest stale obecna w naszej świadomości i nie może być wymazana z pamięci Europy"

(Modlitwa wigilijna Jana Pawła II, 24 XII 1993 r.).


Dla kolejnych ministrów sprawiedliwości i prokuratorów generalnych tzw. III Rzeczypospolitej doprowadzenie do ukarania sprawców zbrodni katyńskiej było tematem tabu

Jan Piątkowski (z lewej) obok księdza prałata Zdzisława Peszkowskiego
Historia śledztwa w sprawie Zbrodni Katyńskiej

Po latach zniewolenia komunistycznego, zakłamywania sprawy Katynia, III Rzeczpospolita miała szybko doprowadzić do rozliczenia winnych ludobójstwa katyńskiego. Tak się nie stało. Kolejni prokuratorzy generalni, po dziś dzień, sprawy Katynia unikali jak ognia.

Jedynym ministrem sprawiedliwości i prokuratorem generalnym, który odważył się przełamać ów mur milczenia, był Jan Piątkowski (ZChN), kierujący ministerstwem za czasów rządu Hanny Suchockiej (1992 - 1993).

25 sierpnia 1993r. Piątkowski wydaje zarządzenie nr 18/93/PR, w którym poleca prokuratorowi wojewódzkiemu w Warszawie powołanie zespołu prokuratorów do wszczęcia i prowadzenia śledztwa w sprawie Zbrodni Katyńskiej pod szczególnym nadzorem prokuratora generalnego ze względu na to, że żyjący zbrodniarze przesłuchiwani byli przez stronę rosyjską jedynie w charakterze podejrzanych.

Piątkowski nie wie, że decyzja ta jest początkiem samotnej walki z całym niemalże gabinetem.

Zdymisjonować ministra

7 września na posiedzeniu Rady Ministrów Krzysztof Skubiszewski, minister spraw zagranicznych, jasno stwierdził: - "To jest decyzja, która przynosi szkody i powinna być zmieniona(...). Proponuje, sprzecznie z prawem, przyjęcie uchwały nakazującej ministrowi sprawiedliwości odwołanie zarządzenia wszczynającego odrębne polskie śledztwo katyńskie oraz przywrócenie dotychczasowego trybu prac nad śledztwem" (mimo że prawo nie sankcjonuje instytucji odwołania zarządzenia a tym samym i postanowienia o wszczęciu śledztwa). Podobny wybieg, mający na celu storpedowanie "Sprawy Katynia" zastosują później prokuratorzy generalni Włodzimierz Cimoszewicz i Stefan Śnieżko.

Premier Hanna Suchocka powiedziała wprost: - jest to właściwa sytuacja, która uzasadnia podanie się ministra do dymisji.

Dlaczego?

Decyzja Piątkowskiego miała ponoć przekreślać Deklarację Polsko-Rosyjską z 25 sierpnia podpisaną przez prezydentów Wałesę i Jelcyna. Wspomniana deklaracja stanowiła wyraźnie, że sprawcy zbrodni katyńskiej zostaną ukarani, nie zawierała jednak zaznaczenia, że mają tego dokonać sądy rosyjskie.

Dziś Hanna Suchocka jest ambasadorem RP przy Stolicy Apostolskiej.

Komuniści sprawie łeb ukręcili...

Po przegranych przez prawicę we wrześniu 1993r. wyborach parlamentarnych nowy minister sprawiedliwości i prokurator szybko rozpoczął działania, by zakończyć polskie śledztwo katyńskie.

Jak wynika z pisma zastępcy prokuratora wojewódzkiego w Warszawie Jerzego Ziętka z 7 grudnia 1993r. do Departamentu Prokuratury Ministerstwa Sprawiedliwości, na telefoniczne polecenie prokuratora Józefa Gemry, wyłączono z akt śledztwa i przesłano do ministra sprawiedliwości 43 tomy akt katyńskich, zawierających m.in. protokoły z przesłuchań sprawców zbrodni - Suprunienki, Tokariewa i Syromiatnikowa, zaś postanowiem z dnia 16.02.1995r., prokurator Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, Bogusław Michalski uchylił w trybie nadzoru postanowienie prokuratura wojewódzkiego w Warszawie z dnia 21-IX-1993r. o wszczęciu śledztwa w sprawie zbrodni katyńskiej.

AWS także nic w tej sprawie nie zrobiła, a mogła.
Dlaczego?


Kulisy unicestwienia polskiego śledztwa katyńskiego Jan Piątkowski przedstawia w swojej książce "Dotyk Zbrodni. Katyń", na której został oparty powyższy tekst. Książka została wydana przez Wydawnictwo PRO ARTE, Warszawa 2001, i liczy ponad 200 bogato ilustrowanych stron. Dziwnym trafem z trudem przebija się na półki w księgarniach...


OBCHODY W SZTOKHOLMIE

W Niedzielę Palmową 13 kwietnia odprawiono z inicjatywy Kongresu Polaków w Szwecji w sztokholmskim kościele pod wezwaniem św. Jana uroczystą mszę świętą poświęconą ofiarom zbrodni katyńskiej. Po mszy złożono kwiaty pod pomnikiem Katyńskim. W uroczystościach wzięli udział przedstawiciele Ambasady RP, Konsulatu i wielu polskich organizacji. Przy Pomniku zabrał głos Ambasador RP w Szwecji p. Marek Prawda i prezes Kongresu Polaków w Szwecji. Całość uświetnili polscy harcerze z pocztami sztandarowymi.

Kiedy w roku 1975 odsłaniano - jako jeden z pierwszych w świecie - Pomnik Katyński w Sztokholmie, a także przed dwoma laty, gdy zakończono dzieło przeniesienia go w nowe, godnie miejsce - byli obecni wśród nas ludzie, którzy swoją postawą i czynami świadczyli o wartości ideałów, za które Tamci, w Katyniu, Miednoje, Charkowie i innych, nieznanych do dziś miejscach na "nieludzkiej ziemi" oddali swe życie.

Wielu z nich, wówczas obecnych, nie ma już wśród nas.
Ale są inni - i są młodzi.
- To jest rzeczywisty wymiar ofiary tych, których pamięci poświęcone jest to miejsce. - To właśnie jest ich zwycięstwo.

To pomnik nie tylko tych, którzy oddali życie za Ojczyznę, ale to także symbol naszej postawy i dowód naszej pamięci.
Ta pamięć to nasz obowiązek wobec bestialsko zamordowanych w lesie Katyńskim, a także wobec tych, którzy przed laty odważyli się, przypomnieć światu o tej zbrodni.
Pamięć tę winniśmy ponieść dalej i pozostawić po sobie.

Sztokholm 13 kwietnia 2003



Дата: Среда, 08 Март 2006
Прочитана: 4215 раз

Распечатать Распечатать    Переслать Переслать    В избранное В избранное

Вернуться назад